+

Biblioteka w Mierzeszynie

Mała wiejska biblioteka przeszła metamorfozę i stała się wyjątkowa. Dlaczego?
Nietypowy proces tworzenia dał wyjątkowy efekt.

(z punktu widzenia projektanta)

Wrzesień 2020

            Mowa o Filii Gminnej Biblioteki Publicznej w Trąbkach Wielkich (woj. Pomorskie). Powierzchnia wnętrza dostępna dla czytelników to 55,7m2. Metamorfoza wnętrza rozpoczęła się w połowie 2018 roku, a zakończyła w sierpniu 2020. Był to najdłużej trwający projekt w którym uczestniczyłem, najmniejszej biblioteki jaką projektowałem, a raczej współtworzyłem...

Przebieg projektu
            Zazwyczaj inwestor zleca projektantowi opracowanie projektu wnętrza i wyposażenia. Powstają założenia wstępne, pierwsze szkice, warianty, obliczenia… czyli od ogółu do szczegółu. Tym razem było wyjątkowo inaczej. Niespodziewanie znalazły się regały biblioteczne z odzysku. Decyzję trzeba było podjąć szybko. Ilość i gabaryty idealnie pasowały. Proste formy, wykonane z drewna… vintage z czasów PRL. I przede wszystkim bez pleców. Tak to się zaczęło.
            Na spotkaniu roboczym z dyrektorem Leszkiem Orczykowskim i bibliotekarką Ewą Papis ustaliliśmy, że w części wnętrza gdzie staną nowe-stare regały trzeba odnowić ściany i zmodernizować oświetlenie. Powstał projekt nowej aranżacji, dostosowanego do niej oświetlenia i kolorystyka. Podczas prac zostały wprowadzone drobne zmiany w projekcie zasugerowane przez wykonawców. Realizacja przebiegła bardzo sprawnie. Przy zaangażowaniu wszystkich uczestników procesu, niewielkim nakładem finansowym uzyskaliśmy bardzo dobry efekt, ciepło przyjęty przez czytelników.
            Kilka regałów czekało niemal rok na kolejny etap prac czyli remont drugiej części biblioteki. Tym razem projekt z początku przebiegał standardowo – określenie i rozmieszczenie funkcji, projekt stanowiska pracy pani Ewy, a na ścianie fototapeta z wykorzystaniem zdjęcia Mierzeszyna sprzed lat. Projektowanie przebiegłoby sprawnie, gdyby tapeta nie wymknęła się spod kontroli : ). Otóż, w poszukiwaniu zdjęcia zwróciliśmy się o pomoc do mieszkańców wsi. Wieść szybko się rozeszła. Dostaliśmy do wykorzystania zdjęcia z archiwów rodzinnych. Miało być jedno, a skończyło się na około pięćdziesięciu zdjęciach i kilkunastu pocztówkach. Wszystkie były znakomite. Gdyby nie to, że trzeba zamknąć projekt, byłoby ich więcej. Trzeba było skorygować aranżację by na ścianach pokazać  historię miejscowości. Zaangażowanie lokalnej społeczności oraz wsparcie kolekcjonerów (np. pana Jacka Ciarkowskiego) i Muzeum Narodowego w Gdańsku, we współtworzenie biblioteki było niesamowite. Można długo o tym opowiadać.
            Choć od otwarcia biblioteki minęło dopiero kilkanaście dni, już widać wielkie zainteresowanie czytelników. Historia opowiedziana zdjęciami przywołała wspomnienia starszych i zainteresowała młodszych mieszkańców. Notowane są informacje o historii ludzi, miejsc i zdarzeń. Wiele osób deklaruje udostępnienie kolejnych zdjęć. Wierzę, że ten niesamowity proces będzie się rozwijał.
            Dwa lata temu, kiedy zaczynał się ten projekt, nie przypuszczałem, że mała wiejska biblioteka okaże się tak ciekawym tematem. Mam ogromną satysfakcję, że mogłem być współtwórcą tego miejsca.